Dzień 14. - Santiago - Negreira
Witajcie!
Dziś ciężko było wstać po dniu odpoczynku, jeszcze ciężej się szło bo hica! Słońce przypiekło bez litości ;)
Rano poszliśmy na kawkę w Santiago przy katedrze, następnie szliśmy, szliśmy, szliśmy. Droga przypomniała nam o swym trudzie i wszystkich pęcherzach, znów plecak był jakiś ciężki, ogólnie po dniu odpoczynku ciężko się zebrać do marszu.
Dziś na postoju piliśmy pyszny sok wyciskany ze świeżych pomarańczy, szliśmy przez spalony las, wspominaliśmy trasę z przed 3 lat ;)
Trasa była piękna, upalna, ciężka, pełna rozmów i refleksji.
Śpimy w albergue prywatnym bo szlak jest pełen pielgrzymów i municipalne było pełne, jest klimatycznie, trochę hipisowsko i czarodziejsko ;)
Wieczór spędziliśmy... grając w karty :)
Dziś ciężko było wstać po dniu odpoczynku, jeszcze ciężej się szło bo hica! Słońce przypiekło bez litości ;)
Rano poszliśmy na kawkę w Santiago przy katedrze, następnie szliśmy, szliśmy, szliśmy. Droga przypomniała nam o swym trudzie i wszystkich pęcherzach, znów plecak był jakiś ciężki, ogólnie po dniu odpoczynku ciężko się zebrać do marszu.
Dziś na postoju piliśmy pyszny sok wyciskany ze świeżych pomarańczy, szliśmy przez spalony las, wspominaliśmy trasę z przed 3 lat ;)
Trasa była piękna, upalna, ciężka, pełna rozmów i refleksji.
Śpimy w albergue prywatnym bo szlak jest pełen pielgrzymów i municipalne było pełne, jest klimatycznie, trochę hipisowsko i czarodziejsko ;)
Wieczór spędziliśmy... grając w karty :)










Komentarze
Prześlij komentarz